Sylwester w domu – dlaczego tak go spędzam

Sylwester w domu – dlaczego tak go spędzam

Nie jestem fanką sylwestrowych imprez. Od kilku dobrych lat staram się więc świętować po swojemu. Jak?

Dawno, dawno temu określenie ” sylwester w domu „sprawiało, że było mi smutno i źle, bo na pewno wszyscy się bawią na jakichś imprezach, a ja siedzę w domu. No właśnie – wszyscy. Ileż to robimy rzeczy, które robią niby wszyscy? Teraz, gdybym miała możliwość wyjścia na jakąś imprezę, to świadomie bym odmówiła.

Moje doświadczenia imprezowo-sylwestrowe nie są zbyt duże, ale i niezbyt mile je wspominam. Większość z nich, to prawdziwe koszmarki. Dlatego z czasem uznałam, że nie ma sensu, abym się przygotowywała, marzła, czy wydawała pieniądze na to, by świętować tak naprawdę jedną sekundę.

Im jestem starsza ( okrutnie to brzmi, ale taka prawda 😉 ),  coraz bardziej cenię sobie spokój. Obecne czasy są dziwne, pędzą niemiłosiernie, wszystko w biegu, na wczoraj, głośno, stresująco. Dlatego te ostatnie chwile w mijającym roku chcę spędzić w spokoju (względnym). Bo sylwester we własnym towarzystwie, też może być uroczy! 🙂

Sylwester w domu po swojemu

Nie mam telewizora, więc dylemat czy z jedynką, dwójką czy inną stacją, odpada. Tym bardziej, że jest to znienawidzona przeze mnie forma. Mam swoją muzykę, która wprawia mnie w dobry nastrój, dlatego ona u mnie rządzi. Zakładam więc słuchawki i odpływam.

Robię także podsumowania, ale staram się wybierać tylko te najlepsze chwile, ponownie je wspominam i się uśmiecham sama do siebie.  A co ze złymi, bo przecież też były? Rozprawiam się z nimi w symboliczny sposób – spisuję na kartce wszystkie problemy, jakie mnie spotkały, złe sytuacje, wszystko to, od czego chciałabym się uwolnić i spalam nad świeczką. A potem, dla „dobicia”, spuszczam w ubikacji. Robi się nieco lżej na duszy.

Mam też swoje własne rytuały – biorę dłuuugą i relaksującą kąpiel, wybieram wtedy ulubione kosmetyki. Zapalam sobie pachnącą świecę i mam chwilę dla siebie. Zawsze też kładę się wcześniej do łóżka. Biorę książkę, teraz będzie to Happy Planner, i będę wpisywać Noc sylwestrowa niestety ma swoje ciemne strony, czyli petardy itp, które skutecznie utrudniają spanie. Mnie pomagają wtedy stopery, ale też zauważyłam, że z roku na rok ognie sztuczne i ten pierwszy w Nowym Roku hałas, trwają krócej.
Taka wypoczęta wstaję rano i przygotowuję sobie ulubione śniadanie i kawę. I z dobrą energią, oraz wiarą, że będzie dobrze,  zaczynam Nowy Rok.

Nie ważne, jak spędzicie ostatnie minuty starego roku, życzę Wam, aby ten Nowy, od samego początku był udany. I lepszy od swojego poprzednika. Zdecydowanie lepszy!

Może spodoba Ci się także

10 thoughts on “Sylwester w domu – dlaczego tak go spędzam

Pozostaw komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie ujawniony. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *